Silnik

Tak jak już pisałem wczoraj na facebooku, wczoraj wpadło do mnie sporo nowych potrzebnych części. Silnik na stole więc wymieniam wszystkie uszczelnienia.
Ale zacznę od początku.
Jest nowy kondensator:


Nowe styki przerywacza - dwa komplety (będzie do Niebieskiego i Beżowego)


Nowy korek oleju:


Nowy palec rozdzielacza:


Nowy uszczelniacz wału korbowego:


Nowe pierścionki - uszczelki osłon drążków popychaczy:



Nowa uszczelka pod główkę:



Nowe uszczelki osłony pokrywy klawiatury (3 szt na zapas):


Nowe uszczelniacze półosi:


Nowy zmodyfikowany termostat - podobno jest lepszy niż stary membranowy:


Nowe uszczelki miski olejowej:


Oraz nowy epokowy filtr powietrza made in poland:




Motor miałem na stole więc zabrałem się za rozbieranie:



Widać, że cały blok jest w oleju, najprawdopodobniej leje się spod koła zamachowego:


Częściowo rozebrany:


Wszędzie olej z piachem:




Masakra:


Zdjąłem głowicę i wymontowałem osłony drążków popychaczy:





Potem wyleciało sprzęgło. Pewnie tego nie widzicie, ale auto od długiego postoju niestety skleiło sprzęgło. Przy pierwszej próbie wysprzęglenia musiała się skrzywić cała tarcza. Tarcza do śmietnika się nadaje:



Docisk też ma pięknie wyrobione słoneczko:


Ale Valeo to Valeo:


Następnie zdjąłem cały zamach.
P.s Nie ma to jak profi blokada koła. Potrzeba matką wynalazku ;)




Znów pełno oleju:


Jak widać, zdjąłem osłonę wału, żeby zmienić simering.




Okazało się, że nie kupiłem jednej uszczelki i nie miałem możliwości poskładania tego, więc zabrałem się za czyszczenie:




Jeszcze dzisiaj muszę doczyścić malutką szczoteczką te rogi bo nie mogę na to patrzeć.

Zabrałem się za czyszczenie bloku. Jest co robić:




Po jakiejś tam dłuższej chwili.

Coś tam widać powoli.
Dzisiaj też muszę doczyścić te rogi bo mnie trafia jak widzę te niedoczyszczone kąty.



Wczoraj też machnąłem druciakiem wydech aby usunąć całą luźną rdzę.
Pewnie powiecie po co to robię, skoro tłumik do STka można dostać za ~50zł?
Otóż, ostatnie zdjęcie prawdę Wam powie. Znajdźcie mi nowy tłumik do STka z okrągłą końcówką.




Poszło w srebrzanę do tłumików:



To w sumie tyle na dzisiaj.
Yo!Yo!

50 koła!!!!!!!

WOW!
No i masz. Pykło 50 tysięcy wyświetleń mojego bloga :)
Fajna okrągła liczba. To teraz odliczam do 100 tysięcy :)
Dzięki!

Ale ale.. żeby nie było.
Wczoraj wyprowadziłem "Dziadkowego" na spacer. Po raz pierwszy w tym roku miałem wreszcie okazję przejechać się Małym gdzieś ciut dalej niż tylko do bramy.  Szkoda tylko, że dzisiaj znów przypruszyło śniegiem, co oznacza, że jednak muszę czekać dalej do rozpoczęcia sezonu. :(
Poniżej krótki Onboard z przejażdżki. Ach jak ja lubię jeździć tym autem. Brakowało mi go przez ostatnich kilka miesięcy.



Wpadło mi też kilka nowych fantów do mojej kolekcji.
Jest to:
Etui na książeczkę PKO, u mnie znalazło zastosowanie jako etui na dowód osobisty i resztę dokumentów do 126p.


Jest też kolejna "Elektrotechnika w maluchu". Ale inne wydanie niż to które kupiłem dawno temu.


No ale nie samą pracą człowiek żyje. Czasami trzeba się zrelaksować. Warto zatem zasięgnąć po tę pozycję literaturową, która przyszła dzisiaj pocztą. Masa sucharów rodem z familiady :D




Jutro zabieram się za mały przegląd silnika i uszczelnienie wszelkich obecnych i potencjalnych wycieków :)
Yo!

600 out!

Drugi dzień na garażu.
Efekty:

Było:

 Dobrze idzie.

Jeszcze trochę.


 Nie ma.




Tak więc 600ta wyleciała z budy Beża. Do zrobienia będę miał uszczelniacz od strony wału silnika, uszczelniacz ze strony wałka sprzęgłowego, uczelniacze półosi i sprzęgło, bo widzę, że docisk jest do wymiany i łożysko oporowe szumi. Ciekawe jak tarcza bo tego jeszcze nie zdążyłem rozebrać.


Młody dziobał wczoraj rozrząd w 16tce, po czym silnik wrzuciliśmy do Jego budy ale była na tyle późna godzina, że nie zdążyliśmy go poskładać po całości i odpalić. Na razie tylko wisi w budzie. Dziś ciąg dalszy.


P.s. Ciekawe co będzie z rorządem, mam nadzieję, że się nie przestawił  :-|

Downloading

Wczoraj wreszcie wybrałem się na garaż w celu dłubawczym!
Jak mi tego brakowało to nie macie pojęcia. Miesiąc wycięty z życiorysu (dzięki Polsl!). Ale teraz każde wolne popołudnie będę spędzał w garażu. Czasu do sezonu coraz mniej, pogoda coraz ładniejsza.
Tak więc wczoraj korzystając z chwili czasu sprawdziłem szczelinę między stykami przerywacza aparatu zapłonowego i ustawiłem odpowiednią wartość bo była trochę za mała.
Następnie wyregulowałem kąt wyprzedzenia zapłonu na książkowe 10'.
Później wykręciłem świece, zmniejszyłem szczelinę między elektrodami i w sumie tyle. Maluch pali :)


I przygotowałem sobie śrubę rzymską do wytargania silnika.



A propos wyciągania silnika, to Młody wczoraj wpadł na garaż i wyjęliśmy Jego 16kę.
Dzisiaj będziemy walczyć z rozrządem i skrzynią biegów bo jest trochę problemów.




1.2 16V Downloading complete.





Dzisiaj ciąg dalszy zabawy :)

Rajdowo!

Tak jak już pisałem na facebook'u, trafiło mi się kilka ciekawych fantów do mojej kolekcji tematycznej.

Zacznę od pocztówek:






A teraz zdjęcia. Jak dla mnie cudo.
Z tego co wiem to pochodzą z prywatnej kolekcji jednego z fabrycznych kierowców rajdowych Fiatów.












100% Polski Fiat!

Kilka dni temu taki oto prezent dostałem z okazji urodzin! :)
Bardzo długo szukałem tego znaczka. Jak pojawiały się na allegro w sensownej cenie to były w stanie agonalnym, natomiast jak były w stanie podobnym do tego to cena była grubo ponad 200zl...
Ale na szczęście mam i więcej szukać już nie muszę!

Tak więc Beż będzie miał takie emblematy jakie mieć powinien.
Na przedzie "nosek" Polski Fiat, a na prawym błotniku Licencja Fiat którą udało mi się kupić jakiś czas temu o czym pisałem. W TYM POŚCIE.

Ale do sedna. Tak się prezentuje owy prezent. Jestem strasznie zadowolony! Wymaga jedynie delikatnego przepolerowania :)








Dokupiłem też sobie gumowy grzybek do spryskiwacza. Jeszcze czekam na nowy, bo ten jest nieco sparciały na wierzchu ale działa! No i dałem za niego całe 5zł :)
Zawsze może się przydać:




Że tak powiem, najprawdopodobniej moja kariera na Politechnice Śląskiej nie dobiega końca - sesja praktycznie zamknięta więc od poniedziałku wreszcie biorę się ostro za Beża!