Wreszcie doczekałem się wszystkiego na co czekałem aby móc zacząć składać 600kę.
Tak więc przyszły do mnie trzy paczki.
W jednej z nich znalazł się zaciskacz do tłoków o którym pisałem na FB. Bardzo zależało mi aby poskładać silnik w minionym tygodniu ale z uwagi na brak kilku części i tak musiałem czekać z robotą, więc stwierdziłem, że i na zaciskacz zaczekać mogę. Kosztował grosze a znacznie ułatwi montaż tłoków w cylindrach.
W kolejnej paczce przyszedł klucz dynanometryczny. W sumie to podstawa aby poskładać głowicę. Nie lubię pożyczać od nikogo narzędzi i robię to w ostatecznej ostateczności. Tym razem również stwierdziłem, że przyda się nie jeden raz.
Zdecydowałem się na taki typ na którym ustawia się żądany moment skręcający i po jego przekroczeniu klucz "klika". Zakres pracy od 13Nm ~ 110Nm spokojnie wystarczy do większości prac przy silniku.
No i ostatnia paczka to paczka z częściami.
Uszczelka pod głowicę do 600ki bo poprzednią kupiłem do 650ki.
Na pierwszy rzut oka są takie same, jednak jak przyglądniemy się dokładniej widać różnicę w wielkości otworów na cylindry.
Zastanawia mnie tylko dlaczego producent nie zaznaczył którą stroną uszczelka powinna przylegać do głowicy a którą do bloku. Zwykle stosowało się oznaczenia "UP" "Góra" "U" "Head" lub "ALTO". Ale spoko, to nie problem, akurat wiem, że szerszym pierścieniem powinna przylegać do głowicy.
W poniedziałek składanie - już nie mogę się doczekać!
Są też nowe miedziane uszczelki pod cylinder.
Nowe uszczelki kolektorów wydechowych.
Nowe uszczelki pod aparat zapłonowy.
Jest też jedna uszczelka napędu prędkościomierza i kwadratowa uszczelka pod gaźnik.
Na tym nie koniec. Dodatkowo do moich epokowych zbiorów kolejny talerz. Jest świetny.
Zresztą, wszystko widać na zdjęciach.
Oblachowanie
Nadal czekam na kilka pierdół do 600ty. Więc wyczyściłem trochę oblachowanie ze smaru, żeby nieco lepiej wyglądało. Wiadomo, że najlepszym rozwiązaniem byłoby wypiaskowanie całości i malowanie proszkowe, na razie jednak ten motor musi na to zaczekać aż do kapitalnego remontu budy.
W pierwszej kolejności do piasku będzie 650ka z Niebieskiego.
Wszędzie widać drobną korozję. Ale nie będę się tym teraz zajmował. Silnik i tak będzie wyglądał znacznie lepiej niż wcześniej.
Tak to wygląda teraz:
Termostat:
Mam nadzieję, że dzisiaj dostanę paczuchy więc zacznę wreszcie składać motor do kupy.
W pierwszej kolejności do piasku będzie 650ka z Niebieskiego.
Wszędzie widać drobną korozję. Ale nie będę się tym teraz zajmował. Silnik i tak będzie wyglądał znacznie lepiej niż wcześniej.
Tak to wygląda teraz:
Termostat:
Duużo smaru..
Mam nadzieję, że dzisiaj dostanę paczuchy więc zacznę wreszcie składać motor do kupy.
Plastyk
Z racji tego iż czekam na narzędzia i części potrzebne do poskładania silnika w dniu wczorajszym nie miałem za bardzo czego dłubać przy silniku. Wyczyściłem tylko odśrodkowy filtr oleju. Nie było co czyścić. Trochę masełka i nic więcej.
Serce roście patrząc na te tłoki i panewki!
Zimno było w łapy wczoraj więc jakakolwiek robota przy silniku odpadała.
Zabrałem się za pospawanie uchwytu do nagrzewnicy w Golfie Bartka.
Przygotowane do spawania.
I trzyma się :)
Serce roście patrząc na te tłoki i panewki!
Zimno było w łapy wczoraj więc jakakolwiek robota przy silniku odpadała.
Zabrałem się za pospawanie uchwytu do nagrzewnicy w Golfie Bartka.
Przygotowane do spawania.
I trzyma się :)
Leniwie..
Aktualnie jestem wstrzymany z pracą nad silnikiem. Wiąże się to z koniecznością wymiany uszczelek cylindrów. W sumie, to obecne uszczelki nie wyglądają tak źle, ale stwierdziłem, że zainwestuje tych kilka złotych i wymienię już wszystko co można skoro i tak mam do tego możliwości.
Obecnie czekam na sprowadzenie miedzianych uszczelek do Tychów - będą w okolicy środy.
Tymczasem zbroję się powoli w blachy do remontu Niebieskiego i tak:
Progi zewnętrzne - na zdjęciu nie widać, ale są ich dwa komplety.
Podszybia przednie - również dwie sztuki.
Jest prawy błotnik przedni do FLa bez otworów na montaż szerokiego zderzaka. Stara polska produkcja.
I dwa komplety kształtek do bagażnika.
Wpadły też lampy H4 Zelmot - do Dziadkowego będą jak znalazł, bo obecne mają dość mocno wyeksploatowane odbłyśniki. Na razie będą musiały zaczekać na montaż, więc poszły w gazetę, folię i na półkę.
Nie są nowe, ale za to w bardzo dobrej kondycji. Zelmot.
Ps. Szukam reflektorów przednich do Beża na żarowki R2.
No a teraz najlepsze.
Wpadł do mojej kolekcji talerz z logo FSM. Nie jest to zakupiony talerz, a prezent prosto z fabryki Fiata!
Oryginał, bambino, kjs, jedyny taki na allegro, bcm :)
Podobno dostanę jeszcze kilka sztuk! :)
Od Młodego dostałem w prezencie świetny epokowy gadżet. Mianowicie, półka, balkonik na przyssawkę do Beża.
Trzeba go tylko umyć, wyprostować i będzie malyna!
Tyle na dzisiaj. Byle do jutra!
Yo!
Obecnie czekam na sprowadzenie miedzianych uszczelek do Tychów - będą w okolicy środy.
Tymczasem zbroję się powoli w blachy do remontu Niebieskiego i tak:
Progi zewnętrzne - na zdjęciu nie widać, ale są ich dwa komplety.
Podszybia przednie - również dwie sztuki.
Jest prawy błotnik przedni do FLa bez otworów na montaż szerokiego zderzaka. Stara polska produkcja.
I dwa komplety kształtek do bagażnika.
Jest i pas przedni. Co prawda pochodzi z eleganta i nie ma okularów, ale ja potrzebuję tylko dół by zrobić wstawkę w Beżu.
Wpadły też lampy H4 Zelmot - do Dziadkowego będą jak znalazł, bo obecne mają dość mocno wyeksploatowane odbłyśniki. Na razie będą musiały zaczekać na montaż, więc poszły w gazetę, folię i na półkę.
Nie są nowe, ale za to w bardzo dobrej kondycji. Zelmot.
Ps. Szukam reflektorów przednich do Beża na żarowki R2.
No a teraz najlepsze.
Wpadł do mojej kolekcji talerz z logo FSM. Nie jest to zakupiony talerz, a prezent prosto z fabryki Fiata!
Oryginał, bambino, kjs, jedyny taki na allegro, bcm :)
Podobno dostanę jeszcze kilka sztuk! :)
Od Młodego dostałem w prezencie świetny epokowy gadżet. Mianowicie, półka, balkonik na przyssawkę do Beża.
Trzeba go tylko umyć, wyprostować i będzie malyna!
Tyle na dzisiaj. Byle do jutra!
Yo!
600 c.d
Dalej dłubię 600kę.
Doczyściłem blok.
Przed:
Po:
Następnie udało mi się wcisnąć nowy uszczelniacz wału od strony zamachu. Ostatnio brakowało mi jednej nowej uszczelki ale Tata mi ją dostarczył i mogłem zamontować tą oprawę na wale.
Później zabrałem się za czyszczenie koła zamachowego. Od strony wału nie było ono jakoś za specjalnie brudne. Trochę oleju, nic więcej. Gorzej wyglądało od strony sprzęgła. Pojawiło się trochę brudu i korozji.
Ale udało się doprowadzić je do stanu przyzwoitego. Więcej się nad nim nie rozczulałem.
Zdemontowałem całe oblachowanie wraz z wiatrakiem i prądnicą żeby zobaczyć jak wygląda reszta.
Widok za ciekawy to nie był. Znów wszędzie pełno smaru z piachem. Masakra.
No to działam:
Wyszło coś takiego:
Dalej syf:
Trochę to ogarnąłem:
Później zdjąłem cylindry, sprawdziłem korbowody, panewki, wał. Taka rewizja to podstawa, zwłaszcza, że mam silnik na stole.
Nieźle się zdziwiłem, jak okazało się, że cylindry i tłoki są NOWE! Praktycznie nie widać na nich śladu zużycia i po pomiarach wiem, że niebyły szlifowane.
Właściciel informował mnie, że silnik jest po kapitalce i miał rację.
Wałek rozrządu też był wymieniony bo na krzywkach praktycznie nie widać śladów.
Koło na wałku napędzające aparat zapłonowy praktycznie nie ma uszczerbień. Jasna cholera! Fart jak nic.
Dziwię się tylko, że wymieniając cylindry i tłoki, zmieniając wałek majstrom nie chciało się chociaż trochę poczyścić bloku i wymienić sprzęgła.
Czekają mnie jeszcze uszczelki miedziane pod cylindrami - profilaktycznie.
Wał nie ma luzów, korby spasowane jak należy. Generalnie fart jak cholera!
P.s. Aż mnie nosi, żeby odelżyć trochę tłoki i zdjąć conieco z korbowodów. Ale nie w 600cie.. szkoda jej. Dłubnie się 650kę :)
Doczyściłem blok.
Przed:
Po:
Następnie udało mi się wcisnąć nowy uszczelniacz wału od strony zamachu. Ostatnio brakowało mi jednej nowej uszczelki ale Tata mi ją dostarczył i mogłem zamontować tą oprawę na wale.
Później zabrałem się za czyszczenie koła zamachowego. Od strony wału nie było ono jakoś za specjalnie brudne. Trochę oleju, nic więcej. Gorzej wyglądało od strony sprzęgła. Pojawiło się trochę brudu i korozji.
Ale udało się doprowadzić je do stanu przyzwoitego. Więcej się nad nim nie rozczulałem.
Zdemontowałem całe oblachowanie wraz z wiatrakiem i prądnicą żeby zobaczyć jak wygląda reszta.
Widok za ciekawy to nie był. Znów wszędzie pełno smaru z piachem. Masakra.
No to działam:
Wyszło coś takiego:
Dalej syf:
Trochę to ogarnąłem:
Później zdjąłem cylindry, sprawdziłem korbowody, panewki, wał. Taka rewizja to podstawa, zwłaszcza, że mam silnik na stole.
Nieźle się zdziwiłem, jak okazało się, że cylindry i tłoki są NOWE! Praktycznie nie widać na nich śladu zużycia i po pomiarach wiem, że niebyły szlifowane.
Właściciel informował mnie, że silnik jest po kapitalce i miał rację.
Wałek rozrządu też był wymieniony bo na krzywkach praktycznie nie widać śladów.
Koło na wałku napędzające aparat zapłonowy praktycznie nie ma uszczerbień. Jasna cholera! Fart jak nic.
Dziwię się tylko, że wymieniając cylindry i tłoki, zmieniając wałek majstrom nie chciało się chociaż trochę poczyścić bloku i wymienić sprzęgła.
Czekają mnie jeszcze uszczelki miedziane pod cylindrami - profilaktycznie.
Wał nie ma luzów, korby spasowane jak należy. Generalnie fart jak cholera!
P.s. Aż mnie nosi, żeby odelżyć trochę tłoki i zdjąć conieco z korbowodów. Ale nie w 600cie.. szkoda jej. Dłubnie się 650kę :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















































