Garbojama 2012

W miniony weekend w miejscowości Kryspinów pod Krakowem odbył się XII Europejski Zlot Miłośników VW Garbusa. Może jednak łatwiej będzie jeśli powiem, że po prostu odbył się zlot Garbojama.
Frekwencja dopisała, nad ośrodek zjawiło się ogromne grono fanatyków Garbów. Wiele było też VW transporterów, ale tylko te z silnikami z tyłu. Mówię tu o generacjach T1-T3.
Uczestnicy zjechali się z całej europy zaczynając od Bułgarów przez Czechów, Polaków, kończąc na Finach. Uwierzcie, że było co oglądać.
Na uczestników czekała masa atrakcji, konkursy, koncerty, rockoteka.
Uczestnicy przez cały czas mieli dostęp również do hamowni.

Fotki:








Były małe Garbusiki:


 Były też i małe Transportery:













 Karmann GHIA - piękny:




  









Buggy:










  








Konkret wersja jak na busa przystało:







Urocze T1





Koledzy aż z Finlandii:







  

Konkursiwo na "Kręcenie Wałem":









Top Chop:





Mój faworyt - piękny:





Zresztą.. Wszystkie były piękne, bez względu na ilość zainwestowanych pieniędzy i pracy. Każde auto ma coś w sobie. I ten dźwięk silnika chłodzonego wiatrem...mmm...

Na koniec przyodziałem zlotową koszulkę :)




Podsumowując - świetne samochody, świetna atmosfera, świetna pogoda - czego chcieć więcej?

...

Niestety w dniu wczorajszym zmarł Sergio Pininfarina. Najsłynniejszy włoski stylista motoryzacyjny, projektant wielu włoskich samochodów. Tego nazwiska nie trzeba przedstawiać chyba nikomu, kto choć odrobinę interesuje się włoską motoryzacją.





Nowy :)

Stało się!

Ci którzy mnie znają wiedzą, że pałam miłością do wszystkiego co stare a w szczególności wszystko co zmechanizowane i stare. Niestety denerwuje mnie panująca od dłuższego czasu moda na vintage, retro i oldschool jak to wszyscy twierdzą.
Jeśli ktoś zna mnie dłużej, wie dobrze, że kiedyś kilka lat temu załatwiłem sobie piękną Ukrainę którą wyremontowałem, lecz nie skończyłem z uwagi na brak dostępności części. (Tak Radek, mówię o Tobie, pewnie pamiętasz tego zielonego koprucha :)  )
Był rok ~2005, wtedy mało kto śmigał na takim sprzęcie bo większość uznawała to za obciach, ale krytyka zawsze kończyła się po pierwszej przejażdżce. Co jak co ale te nowe górale z telewizji nie są tak wygodne jak te stare, zapyziałe bicykle.
Bardzo długo szukałem odpowiedniego egzemplarza, aż w końcu trafił się idealny :)
Oto on..

(werbelek - chwila napięcia...)


NOWY W STADZIE :)


Nie będę zdradzał śmiesznie niskiej ceny za jaką udało mi się wyrwać, ale wiem jedno, będę szukał damki.
Wrażenia z jazdy niesamowite. Siodło "z grzałką" jak to mówię, jest niesamowicie wygodne. Pośladki podczas pedałowania pięknie amortyzowane są przez S.A.S (system amortyzacji sprężynowej).
Rower od jakiegoś dziadka, bo chwyty kierownicy pamiętają zapach wody toaletowej "Korsarz" :)

Szczególiki:




Konkretny sprzęt radzieckiej myśli technicznej czyli nie gniosta nie łamiotsa a nie chińskie dziadostwo.


Opcje są dwie, albo zostanie dopieszczony do stanu oryginalnego albo powstanie coś zupełnie innego. Się okaże bo mam plan na budowę jednego pojazdu, ale po dzisiejszej przejażdżce nim po prostu szkoda mi go "niszczyć". Jest wspaniały :)

fotki...

Wczoraj przy okazji objazdu okolicy trafiłem na fajne miejsce.
Na razie tylko takie trzy przykładowe zdjęcia Małego w plenerze. Trzeba będzie się tam wybrać kiedyś z konkretnym fotografem i fotoaparatem ;)